20 lipca, 2013

Rozdział 14.

Witajcie kochani!! ;* Tu Nesti ;) Nie wiem jak wam, ale mi osobiście się wydaje, że te wakacje zapierdzielają jak szalone! Zaraz skończy się Lipiec i zacznie Sierpień a ja nie wiem nawet kiedy to przeleciało. Ale nie jest aż tak źle ;) W czwartek byłam na ostatnim wykładzie z prawka i w przyszłym tygodniu zaczynam jazdy ;D Więc radzę wam mieć się na baczności, bo nie ręczę za siebie na drodze XD A w poniedziałek mam test wewnętrzny z prawka, jestem ciekawa jak ja go zdam skoro ja jeszcze ani razu do książki nie zajrzałam ;p Ale mam jeszcze jeden dzień na naukę więc nie jest tak źle ;p Tymczasem dodaję kolejny rozdział i mam głęboką nadzieję, że wam się spodoba ;)



Mimo tego, że był środek Października i dookoła leżały kolorowe liście, to pogoda była po prostu przepiękna. Słońce grzało przyjemnym w moje plecy, lekki wiatr rozwiewał moje długie ciemne blond włosy
a dookoła roiło się od uśmiechniętych dzieci. Korzystając z soboty i tego, że nie miałam dzisiaj wykładów postanowiłam się przejść po parku. Usiadłam na ławce i wyciągałam z torebki moją ulubioną książkę. Musiałam skorzystać z może ostatnich już tak pięknych dni. Pomału zatracałam się w swojej lekturze, gdy nagle usłyszałam znany mi dzwonek mojego telefonu. Szybko wyjęłam go z torebki i popatrzyłam na kran, na którym wyświetliło mi się zdjęcie osoby, która do mnie dzwoni. Uśmiechnęłam się i nacisnęłam na zieloną słuchawkę.
- Hey! Zayn.
- Hey! Estie.
- Coś się stało? - spytałam zaciekawiona.
- Mam do Ciebie małe pytanie. Jesteś może teraz czymś zajęta.
Popatrzyłam na moją książkę i po chwili odpowiedziałam.
- Nie, a co?
- To świetnie! Mogłabyś pomóc mi w kawiarni, bo mam dzisiaj taki tłum klientów, że sam nie wyrabiam z wszystkim. Dzwoniłem do Pauline, ale powiedziała, że będzie dopiero za godzinę a ja potrzebuje pomocy teraz!
- Pewnie! Za 10 min powinnam u Ciebie być.- powiedziałam z wielkim entuzjazmem w głosie ponieważ uwielbiam pomagać moim przyjaciołom.
- To super, Esther jesteś boska!
- Dobra rozłączam się, bo już głupoty gadasz.
 Zaśmiałam się i nacisnęłam na czerwoną słuchawkę. Szybkim ruchem schowałam książkę do torebki i ruszyłam w stronę kawiarni Zayna. Gdy już dotarłam na miejsce to ledwo docisnęłam się to kasy.
 Pomieszczenie było tak zatłoczone, że nie dało się normalnie przejść. Kiedy Zayn zauważył moją obecność to od razu się uśmiechnął i mi pomachał, szybkim krokiem poszłam w jego kierunku.
- Hej! Naprawdę Esther nawet nie wiesz jak mi ulżyło jak Ciebie zobaczyłem.
- Dobra Zayn nie gadaj tyle tylko powiedź szybko co mam robić.
- Ok, tu masz notes i długopis, będziesz kelnerką. Przepraszam, Cię bardzo, że tak Cię wysyłam, ale sam
nie dam rady stać na kasie, obsługiwać klientów i jednocześnie zbierać zamówienia.
- Zayn naprawdę nie ma sprawy. - powiedziałam po czym wzięłam notes i długopis z jego reki. Uśmiechnęłam się do niego i ruszyłam do pracy. Kelnerowanie bardzo mi się spodobało, latałam i zbierałam zamówienia obdarzając jednocześnie każdego swoim uśmiechem. Po ponad godzinie w kawiarni zjawiła się Pauline, która potem mi pomogła dzięki czemu obsługiwanie było o wiele szybsze. Pod wieczór kiedy ostatni klient wyszedł z pomieszczenia ja i Puline usiadłyśmy zmęczone na krzesłach.
- Nie wiem jak ty, ale ja jestem padnięta. - powiedziała podpierając dłonią głowę.
- Ja też, nie mam totalnie na nic siły.
Naszą rozmowę przerwał stojący nad nami uśmiechnięty Zayn.
- Proszę to dla was, zasłużyłyście sobie.- powiedział po czym postawił przed nami dwie wielkie Latte. - Takiego oblężenia klientów to ja w życiu nie miałem !! Zarobiłem przez ten dzień więcej niż przez cały poprzedni tydzień. Nie mówiąc już o napiwkach, które dostałem za jak to powiedzieli klienci "przepiękną obsługę". - dodał patrząc się na mnie i Pauline. Obie zaczerwieniłyśmy się i zrobiłyśmy łyk naszej kawy.
- Jeszcze raz wam dziękuję!
- Nie ma za co Zayn. - dodałam - Jeśli jeszcze kiedyś będziesz potrzebował pomocy to daj mi znać. Powiedziałam z uśmiechem.
- Biorę Cie za słowo.
- Ooooo tu jesteście!
Usłyszeliśmy za sobą wesoły znany nam wszystkim głos.
- O cześć Naill! Zawołam wesoło Zayn.
Nie wiem jak to określić, ale ten blondyn tak kojąco działam na ludzi, że gdy się zjawia to ludzie mimo woli sami się do niego uśmiechają.
- Szukamy was od godziny, a żaden z waszej trójki geniusze nie odbiera telefonów. - dodał szybko Niall
- Bo byliśmy zajęci. - powiedziała Pauline
- Słuchajcie! Wiecie, że Tata Lou jest właścicielem tej wielkiej Hali sportowej. No tej niedaleko Galerii.
Tak, faktycznie coś słyszałam, że ojciec Lou jest właścicielem kilku hall sportowych w Londynie, ale nie podejrzewałam, że chodzi o tą ogromną Hallę "Fit & Gloss".
- No tak wiemy. - odpowiedział szybko Zayn.
- No to właśnie, Tata Lou dał mu klucze do niej i powiedział, że możemy zrobić sobie w niej imprezę w basenie!
Blondyn był zdziwiony, że po mino swojego entuzjazmu my patrzyliśmy na niego zmęczonym wzrokiem.
- Ej co jest z wami! - powiedział szybko Niall
- Sory Niall, ale od 7h jestem na nogach i nie mam już siły na żadną imprezę. - dodała stanowczo Pauline.
- Ja też pasuję. - mówiąc to wzięłam łyk swojej kawy.
- Ale wy nie macie nic do powiedzenia. - blondyn powiedział bardzo stanowczym tonem. - Zabieram was ze sobą teraz i bez żadnego gadania !
- Niall, ale my serio jesteśmy zmęczeni. - dodałam
- No to trzeba was obudzić. - powiedział po czym przybliżył się do nas i chwycił mnie i Pauline za rękę. - Zayn masz 5 min żeby zamknąć kawiarnie a ja z dziewczynami będzimy na Ciebie czekać w samochodzie.
Byłam totalnie w szoku kiedy chłopak wyszedł z kawiarni ciągnąc nas za sobą w stronę swojego samochodu. Zawsze się śmiałam, że Paulcie trzeba siłą brać na imprezy, ale że mnie kiedyś spotka coś takiego to ja w życiu bym nie podejrzewała. 
Blondyn otworzył nam tylne drzwi samochodu i zgrabnym ruchem ręki wskazał nam żebyśmy usiadły na siedzeniach. Grzecznie zrobiłyśmy to co nam kazał, po krótkiej chwili pojawił się Zayn, który usiadł koło chłopaka.
- No to jedziemy. - powiedział uradowany Niall.
Przez prawie całą podróż Niall ciągle zawzięcie rozmawiał z Zaynem, Paulina siedziała zamyślona wpatrując się w szybę po minie stwierdzam, że chyba była zła, albo strasznie zmęczona.
- Ekhm... - chrząknęłam przerywając chłopca konwersację. - Nie żeby coś, ale jedziemy właśnie na imprezę, która to ma mieć miejsce na basenie. -zaczęłam mówić bardzo poważnym i żartobliwym tonem - A ja jak, moja współlokatorka i siedzący przede mną młodzieniec Zayn nie mamy kąpielówek!
- Ja tu Estie nie widzę żadnego problemu. - powiedział blondyn - Zaynowi się coś znajdzie a ty i Pauline możecie kąpać się w ubraniach, albo je ściągnąć.
- HA, HA, HA bardzo śmieszne! - powiedziałam uderzając Nialla w jego ramie.
- O już jesteśmy. - przerwał nam Zayn
Hala była naprawdę ogromna. Niall zaparkował samochód po czym wysiadł szybko z niego i otworzył mi i Pauline drzwi. Kiedy już cała nasza czwórka wyszła z pojazdu to ruszyliśmy w stronę Halli. Przy wejściu do budynku roiło się od studentów naszej uczelni, ale były też osoby, które widziałam pierwszy raz w życiu. Weszliśmy do środka, muzyka leciała tak głośno, że mimo tego że basen znajdował się jakoś za boiskiem do siatkówki oraz boiskiem do gry w piłkę nożną, to było ją słuchać.
- Hej! - Krzyknął Louis - Super, że jednak jesteście!
Chłopak przybiegł do nas uśmiechnięty trzymając w dłoni jakiegoś drinka.
- A to wszystko dzięki mnie. - powiedział uśmiechnięty blondyn.
- To świetnie Niall. - dodał zadowolony Lou - Ok, ludziska, basen znajduje się za boiskiem do siatkówki a napoje wydawane są w sali koło basenu, oczywiście jeśli tylko chcecie to możenie skorzystać też z boisk i zagrać w co tylko chcecie. A teraz wybaczcie, ale muszę przywitać resztę gości. - powiedział po czym pobiegł dalej.
- Nie wiem jak wy, ale ja pójdę pograć w kosza. - powiedział Zayn. - Jakoś nie jara mnie widok upitych i pływających ludzi.
- Idę z tobą! - dodała szybko Pauline
- Ja pójdę przywitać się z resztą i do was dołączę.
Powiedział Niall po czym ruszył w stronę machającej mu grupki ludzi. Pauline i Zayn poszli w stronę boiska a ja postanowiłam pójść na basen. Mimo tego, że nie byłam stalą bywalczynią imprez to chciałam zobaczyć co się ciekawego aktualnie tam dzieje. Z każdym moim krokiem muzyka stawała się coraz to głośniejsza. Kiedy otworzyłam drzwi do basenu oślepło mnie białe światło jakieś lampy świecące z góry, muzyka leciała na cały regulator, a wszędzie roiło się od tańczących w strojach kąpielowych dziewczyn zaś inni pływali i wygłupiali się w basenie. Szczerze mówiąc byłam tam jedyną osboą w normalnym ubraniu. Przez co czułam się jak totalna idiotka. Stałam tam pewną chwilę, ale nie zauważyłam żadnej znanej mi osoby więc postanowiłam wyjść i pójść po coś do picia. Wyszłam z pomieszczenia i ruszyłam w kierunku stołu z napojami. Kiedy już tam się znalazłam to namyślałam się krótką chwilę nad tym co sobie nalać, wybór napoi był taki duży, że nie wiedziałam co mam wybrać.
- Polecam drinka z mango. - powiedział stojący koło mnie blondyn.
- A jest dobry? - spytałam
- Jest świetny. - dodał chłopak, po czym uśmiechnął się do mnie 
- Jestem Josh. - przedstawił się po czym podał mi rękę.
- Esther. - odpowiedziałam szybko odwzajemniając uścisk.
- Oo, to ty jesteś ta słynna Esther.
- Jak słynna. - spytała ze zdziwieniem
- No, to ty wybiegłaś w środku meczu na murawę jednocześnie olewając zakaz trenera. Nie wiem czy wiesz, ale naszemu trenerowi jeszcze nikt się nie przeciwstawił. Ty byłaś pierwszą osobą, która to zrobiła, nikt poza tobą nie odważył się tego zrobić. Jesteś sławna!
Zaśmiałam się po czym odpowiedziałam.
- On jest aż tak przerażający?
- Oj tak.
Powiedział po czym uśmiechnął się zalotnie do mnie. Josh miał śliczny uśmiech i jasno błękitne oczy, w których można było się zatracić a jego długawa blond grzywka opadała mu na czoło, wiecie coś coś ala na Biebiera. Chłopak chyba zauważył, że mu się tak dogłębnie przyglądam bo uśmiechną się, odstawił drink, który trzymał w ręku i przybliżył się do mnie.
- Nie wierzę, że taka śliczna dziewczyn jak ty jest tu całkiem sama.
Jego wzrok mnie totalnie zahipnotyzował, nie potrafiłam się ruszyć z miejsca, dystans między nami był taki mały, że czułam bardzo wyraźnie zapach jego perfum. Już chciałam mu co odpowiedzieć, kiedy poczułam jak ktoś chwyta mnie od tyłu, przyciąga do siebie i oplatuje swoje ręce wokół mojej talii.
- Nie jest sama, ona jest ze mną.
Byłam w totalnym szoku kiedy usłyszałam nad sobą niski głos Harrego. Zdziwiony Blondyn spojrzał na loczka po czym dodał.
- Czyli nie potrzebujesz żadnej pomocy. - mówiąc to ciągle wpatrywał się we mnie .
- Nie, niczego jej nie brakuje, ale dziękujemy Ci Josh za miłe chęci. - odpowiedział mu szybko Harry po czym mocniej mnie przytulił i dał mi buziaka w policzek. Zaniemówiłam, nie miałam bladego pojęcia co to w tej chwili za cyrk Loczek odstawia.
- To a już będę szedł, miłego wieczoru kochani. -wziął swój kieliszek z drinkiem, zatrzymał się koło mnie i dodał - Miło mi Cię było poznać Esther.
Harry mu pomachał i odprowadził wzrokiem do momentu kiedy chłopak zniknął. W tym momencie wyrwałam się z objęć Harrego i wściekłym tonem zwróciłam się do niego.
- Co to była za szopka Styles!?
- Ochroniłem Cię, powinnaś mi podziękować.
- Za co!?
- To jest Josh Williams, największy podrywacz i drań jakiego znam, skurczybyk już nie jedną dziewczynę wykorzystał i porzucił. Nienawidzę gościa.
- A skąd go znasz?
- Gra w naszej drużynie piłkarskiej, chciał mnie wygryźć z roli kapitan i sam ją zająć, ale mu coś nie wyszło. Od tego czasu jakby to powiedzieć lekko....nie przepadamy za sobą.
- I ty oczywiście chciałeś mnie uchronić przed nim a nie mu dopiec.- powiedziałam zakładając rękę na rękę i przyglądając się jego twarzy.
- Oczywiście skarbie.
- odpowiedział po czym chwycił mój podbródek i wysłał mi oczko. - A to, że jednocześnie mu dopiekłem to były dwie przyjemności za jednym razem. - powiedział to tym swoim szarmanckim akcentem.
- Zachowujesz się jak dziecko!
- Zaraz, zaraz a ty czemu nie masz na sobie bikini? - spytał mnie Loczek, po czym lekko przygryzł dolna wargę.
- Nie zmieniaj tematu!
- Nie, to ty nie zmieniaj, czemu się nie przebrałaś?
- A ty też nie jesteś lepszy. -dodałam.
Mi zwraca uwagę a sam ma na sobie białe conversy, czarne rurki, niebieską bluzkę i szarą marynarkę.
- Ja się nie przebiorę dopóki ty tego nie zrobisz. - odrzekł stanowczo chłopak.
Zwinnym ruchem przybliżyłam się do Harrego tak, że stałam dosłownie 1cm od niego, stanęłam na swoich palcach co dodało mi kilka cm i mu odpowiedziałam.
- Oj to sobie poczekasz bo ja nie mam ze sobą żadnego stroju.
- Hmmm. - dodał wpatrzony w mnie chłopak. - No to zrobimy inaczej.
Spojrzałam na niego zdziwionym wzrokiem gdy nagle Harry schylił się i przerzucił mnie przez swoje ramie po czym się wyprostował i dodał - Jeśli nie chcesz się przebrać to razem wskoczymy do basenu.
- Coooo!? - krzyknęłam przestraszona - Ty chyba oszalałeś!!!!
- No może. - powiedział po czym ruszył w stronę basenu.
- HARRY PUSZCZAJ MNIE, SŁYSZYSZ!!
Darłam się jak idiotka, ale nic to nie dawało, gdy już doszliśmy do basenu. Harry podszedł do jakieś dziewczyny w bikini i wręczył jej swój telefon i kluce od samochodu po czym prosił ją żeby je na chwilę potrzymała. Darłam się tak głośno, że wszyscy ludzie dookoła patrzyli się tylko na nas.
- Harry to nie jest śmieszne!! - Krzyczałam jednocześnie uderzać pięściami w jego plecy, lecz chłopak pozostał niewzruszony. Stanął nad krawędzią basenu po czym nagle mnie postawił na podłodze. Zdziwiłam się, ale postanowiłam skorzystać z nadarzonej mi okazji, już chciałam mu uciec kiedy nagle Harry chwycił mnie za rękę i powiedział.- Nigdzie mi nie uciekniesz. Zrobimy to razem. - uśmiechną się do mnie tym swoim zadziornym uśmiechem. Zwinnym ruchem chwycił moje ciało i je podniósł, kiedy już stabilnie trzymał mnie na swych rękach to popatrzył się w moje przestraszone oczy, przybliżył swoje usta do mojego ucha a następnie cichym szeptem się mnie zapytał.
- Jesteś gotowa?
- Nie, Harry ja.......
Nie dokończyłam bo w tym momencie chłopak skoczył razem ze mną do basenu.



Z góry przepraszam za błędy i oczywiście czekam na wasze komentarze ;)
 Buziaczki, Nesti Xx

5 komentarzy:

  1. Cudne! A ta akcja z Harrym jest po prostu Awww<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty i Harry! <3 Super! Uwielbiam! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Esti *.* wielki szacun naprawde <3 @AliceeOfficial <3

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebiste!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham :*
    the best blog ever ! <3
    z pozdrowieniami @angelkaaaa_13 :* xxx

    OdpowiedzUsuń