30 maja, 2013

Rozdział 8.

Cześć, tutaj Pola.
Mam nadzieję, że akcja powoli będzie się rozkręcać ;) Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnego rozdziału naszego opowiadania i komentowania. Pozdrawiam.


-Witamy, witamy!- uśmiechnął się zawadiacko chłopak, ubrany w charakterystyczne barwy naszej szkolnej drużyny, które nietrudno można było zauważyć, czy to w samym college'u czy też dookoła całego obiektu. Każdy z teamu dumnie prezentował się w biało-niebieskich barwach, no tak prestiż...
- Jestem Brad- chwycił mnie w talii i zaprowadził do środka. Zwinnie wyplątałam się z uścisku i z lekkim zdenerwowaniem zaczęłam się obracać dookoła własnej osi. Czy aby na pewno nie pomyliłam domów?-powiedziałam pod nosem. Skąd Estie zna tych wszystkich ludzi? To niemożliwe, żeby w ciągu dwóch dni nawiązać tyle znajomości.
-Coś ty taka spięta? Zaraz coś na to poradzimy- bezczelnie przyłożył mi szklankę z drinkiem do ust, prawie mnie nim oblewając.
-Odczep że się ode mnie człowieku!- powiedziałam i popchnęłam go lekko w stronę kuchni. Ten odstawił napój i znowu znalazł się obok mnie.
-Co tu do cholery się dzieje?- zapytałam wreszcie. Brad uśmiechnął się pod nosem.
-Czyli masz w zwyczaju wbijanie na imprezy do pierwszej lepszej chaty i robienie zadymy? Co sierotko?- gwałtownie przyciągnął mnie do siebie. Byłam tak blisko, że nie mogłam zaczerpnąć powietrza. Momentalnie wyrwałam się z objęcia.
-Co ty sobie wyobrażasz?-odburknęłam- ja tu mieszkam!-dodałam z irytacją.
-No co ty? To ty jesteś pewnie ta nudziara! To wszystko wyjaśnia- zaśmiał się krótko i wrócił do znajomych, którzy oblegali sofę.
Nudziara? Bardzo śmieszne.
Skąd wzięli się ci wszyscy ludzie? Kuchnia była dosłownie zawalona puszkami po coli, wszędzie walały się miliony butelek z piwem, a cały kuchenny stół oraz blat były po brzegi zapełnione przekąskami. W holu oraz w salonie tańczyli ludzie. Mnóstwo osób przebywało także na schodach, aż strach pomyśleć, co mogło się dziać w naszych sypialniach na piętrze. Wolałam tego osobiście nie sprawdzać. Na ścianach i suficie wisiały lampiony oraz lampki, a głośna muzyka wypełniała całą przestrzeń, tak że trudno było usłyszeć własne myśli. Salon był na prawdę ogromny, ale na ten moment nie było nawet skrawka wolnej powierzchni. Zaczęłam wypytywać się co poniektórych, czy czasem nie widzieli Esther. Rzecz jasna odpowiedzi nie dostałam, z moich obserwacji wynikało, że 98% osób tam zgromadzonych było już pokaźnie schlana.
Nagle natknęłam się na kogoś znajomego.
-Liam? Mam rację?-zapytałam chłopaka siedzącego na drugim stopniu schodów. Ubrany był w beżowe rurki i czerwoną koszulę w kratkę, od razu zwróciłam na niego uwagę, nie ze względu na to, że miałam okazję poznać go już wcześniej, ale dlatego, że miał kompletny strój, nie był roznegliżowany jak większość osób przebywających w domu, co wręcz doprowadzało mnie do szału.
-Tak, tak-uśmiechnął się i przesunął się bliżej ściany, tak bym mogła usiąść obok niego- widzę, że zdążyłaś się już zorientować, co jest grane. Wybacz na prawdę próbowałem utrzymać tu należyty porządek, ale to wszystko, ci ludzie, ogólnie cała sytuacja wymknęła mi się spod kontroli- niepewnie spojrzał na mnie, po czym zwątpiony uśmiechnął się nieśmiało.
-Dziękuje ci- pogłaskałam go po ramieniu- ale póki co muszę znaleźć Esther, nie widziałeś jej może?-zapytałam.
-Nie widziałem jej tutaj od 15 minut. O tam jest Niall, może jego zapytaj-wskazał na drugi koniec pomieszczenia. Niall oparty o parapet, spoglądał w okno. Przepchałam się przez tłum ludzi, ocierając się o większość, co nie należało do najprzyjemniejszych doznań i poklepałam blondyna po ramieniu  ten jednak nie zwrócił na to uwagi.
-Przepraszam?-ponowiłam, jednak nie uzyskałam odpowiedzi. W przeciągu kilku sekund, Horan podniósł wzrok nieco wyżej i ujrzał mnie w odbiciu szyby. Natychmiast się odwrócił i zaczął:
-Wszystko ci wy-wy-wy-wyjaśnię- zaczął szybko- Harry wpadł na po-po-pomysł- język zaczął mu się plątać z przejęcia- a ja-ja-ja czekałem na cie-cie-ciebie właśnie i i i i-przerwałam mu.
-Nie musisz mi nic tłumaczyć, zdenerwowałam się owszem, ale nic na to nie poradzę, nie wyproszę ich teraz-spojrzałam na tłum- swoją drogą spodziewałam się, że to właśnie Hazza-uśmiechnęłam się mimo zdenerwowania.
-Na prawdę się nie gniewasz?-upewnił się blondyn.
-Nie będę, jeśli pomożesz mi znaleźć moją przyjaciółkę- wystawiłam język. Niall podskoczył z ekscytacji.
-Naturalnie- odpowiedział, po czym złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić w tłum. W pewnym momencie Niall puścił moją dłoń. Ktoś go popchnął i wylądował na podłodze.
-Idiota- wyszeptał, po czym próbował się podnieść. Podbiegłam do niego i podałam mu dłoń.
-Wszystko ok?-zapytałam szybko.
-Jesteś taki sam, jak...-nie dokończył tylko zaśmiał się szyderczo stojący obok chłopak- Nic, tylko uronić nad wami łzę. Kaleki.
-Coś ty powiedział?-zapytał wkurzony Niall, po czym zbliżył się do 19-latka i popchnął go w tłum. Ten nie został dłużny, zrobiło się na prawdę gorąco. To nie była już zabawa.
-Niall, lepiej stąd chodźmy- pociągnęłam go za rękaw bluzy. Blondyn z niechęcią spełnił moją prośbę i cofnął się o krok. Nagle kilku chłopaków zebrało się wokół jednego, zaczęły padać wyzwiska i obelgi. Reszta osób cofnęła się tak, że w promieniu trzech metrów od zainteresowanych nie było prócz nas dosłownie nikogo- typowa znieczulica. Sama zaczęłam się bać, nie znałam ich, nie wiedziałam do czego mogą się posunąć. Niall próbował odepchnąć jednego, jednakże miał nad nim znaczną przewagę fizyczną. Nagle padło imię: „ZAYN!” i już wiedziałam co się święci. Znowu Zayn. Niech mi wreszcie ktoś wyjaśni, o co chodzi, co jest nie tak z tym chłopakiem? Nie mogłam tak tego zostawić. Tak, jestem słaba, bojaźliwa, ale cała tajemnicza otoczka związana z owym facetem wydawała się być tak intrygująca, jego słabość i wrażliwość bijąca z jego oczu oraz bezradność, wzbudzały we mnie niesamowitą empatię, że nie mogłam tak tego zostawić. Nagle padł pierwszy cios. Niall wpadł w furię, próbował rozdzielić ich, lecz oni nie ustępowali. Tylu obrzydliwych wyzwisk nigdy nie słyszałam. Padał cios za ciosem, nikt nie reagował... Wiedziałam, że oni traktują to jak najbardziej serio, to nie były zwykłe potyczki o pierwszą lepszą błahostkę  to musiało być coś więcej. W tej sytuacji byłam bezradna. Ludzie dookoła przyglądali się, ale nikt nie reagował- nikt. Jedna wielka libacja i komentarze na temat tego, jak zakończy się bójka, kto wygra, czy Zayn wyląduję na OIOM-ie i czy z tego wyjdzie. Miałam ochotę się na nich rzucić.
Zaczęłam płakać, uderzałam z całych sił w plecy agresywnych chłopaków, ale zostałam odepchnięta i upadłam na szklany stół. To nie było najgorsze. Wiecie co było najgorsze? Najgorszy był widok broniącego się, a zarazem bezbronnego w swym działaniu Zayna, nie oszukujmy się 4 na 1... jego oczy były przepełnione bólem. Niall podbiegł do mnie i zaczął wypytywać się mnie czy wszystko ze mną dobrze.
-Niall, zadzwoń po policję! Nie możemy tak tego zostawić!
Znikąd pojawił się wysoki, szatyn, włączył się w bójkę, rozdzielił chłopaków, jednemu nawet wymierzył cios, w podbródek, gdyż działał w obronie własnej. Zayn powoli wycofał się i usiadł pod ścianą.Podbiegłam do niego. Miał rozcięty łuk brwiowy, gdyż wcześniej został popchnięty na komodę, leciała mu też krew z nosa i najwyraźniej stało się coś z jego ręką, bo była cała potłuczona.
-Zayn...-szepnęłam. On tylko spojrzał z nienawiścią na chłopaków, z którymi rozprawił się młodzieniec, po czym przygryzł wargę i wstał i skierował się w stronę łazienki.
-Nie chcę was tu więcej widzieć! Dupki!- zawołał wybawiciel bruneta.
-Lou, Boże jak dobrze, że tu byłeś- odetchnął Niall.- A wy co się gapicie? Spadówa- powiedział z pretensjami Horan.- Nie ma was! Słyszycie?- ponowił- Tania sensacja, co? Spadać stąd! Ludzie zaczęli się wycofywać. Zapadła cisza. Spojrzałam na Louisa.
-Co ty tu robisz? Zresztą nieważne- powiedział zirytowany, po czym zwrócił się do Liama, by ten zawiózł Zyna, na pogotowie. Liam z pośpiechem zarzucił na siebie szary sweter, sięgnął do kieszeni po klucze, po czym poszedł po Zayna, który w tym czasie próbował zatamować krwotok z nosa.
-Dziękuję- powiedziałam cicho, mijając Louisa, z którym kilka godzin temu wymieniłam parę nieprzyjemnych zdań, po czym udałam się na górę. Niall zdezorientowany oschłym traktowaniem mnie przez przyjaciela, poklepał go po ramieniu i pobiegł za mną.
-Paulnie poczekaj-zawołał.- Przepraszam, gdyby nie to.. gdyby nie ten głupi pomysł...wszystko byłoby dobrze- powiedział cicho blondyn.
-Mógłbyś mi wreszcie wyjaśnić, dlaczego wszyscy uwzięli się na Zayna?-zapytałam niepewnie. Niall spuścił tylko głowę. Nagle z pokoju wyszła Esther ubrana w piękną, czarną sukienkę, a kilka chwil za nią Harry. Harry trzymał coś na podobieństwo starej szkatułki, czy pudełka. Dziwne- pomyślałam.
Szatyn spojrzał na nas, po czym cały rozradowany zapytał:
-A co wy tu gołąbeczki robicie?
Niall przewrócił oczami, a ja już miałam pobiec do mojego pokoju, kiedy blondyn chwycił mnie za rękę i przyciągnął z powrotem.
-Zostań-powiedział cicho. Esther podeszła do mnie, zobaczyła mój rozmyty tusz na policzkach i z przerażeniem w głosie zapytała, co działo się podczas ich nieobecności. 












*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*



Dziękuję, pozdrawiam. 
Love always, 
Pola xx 

8 komentarzy:

  1. zaczyna się robić bardzo ciekawie :) Czekam na kolejne rozdziały!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog!! ;** czekam na kolejne rozdziały (:
    Mam pare pytan,
    Masz tumblr?
    Ulubiony kolor?
    Znasz Saszan/lubisz? :)
    Masz chlopaka?

    Z gory dzieki ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te pytania są do mnie czy do Poli ? ;p

      Usuń
    2. Doo Ciebie ;))

      Usuń
    3. Więc:
      - Tumblra nie mam, ale mam konto na weheartit ;) (http://weheartit.com/Nesti95)
      - Ulubiony kolor to jasny fiolet
      - Saszan kojarzę z Twittera, ale nie słyszałam żadnego jej coveru więc nie mogę Ci powiedzieć czy ją lubię czy nie, bo jej po prostu nie znam ;)
      - A po co mi chłopak skoro mam lodówkę? ;p !! <3

      Usuń
  3. Cudo. ;D Zaczyna się robić na prawdę ciekawie. ;D Z niecierpliwością czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Esti? co kombinowałas w pokoju z Hazzą? xD ^^ @AliceeOfficial xxx

    OdpowiedzUsuń