03 maja, 2013

Rozdział 3.





         -Esti! No nareszcie, myślałam, że przepadłaś na dobre!- dobiegłam do przyjaciółki, odetchnęłam ze zmęczenia i oparłam się o ścianę, rzucając z impetem swoją torbę na podłogę, nie zważając na to, że wysypało się z niej parę drobiazgów. - nie uwierzysz: wyszłam z domu przed tobą, bo musiałam zatankować samochód, swoją drogą dziwię się, że się ze mną nie zabrałaś, byłabyś szybciej-odbiegłam od tematu-ale to w sumie nawet i lepiej, bo.. - zrobiłam przerwę na odetchnięcie, po czym niestarannie rozwinęłam wypowiedź- tankuję samochód, tankuję sobie, tankuję, a wiesz jak ja tankuję, jak ostatnia ofiara losu, drzwi samochodu z każdej strony pootwierane, torebka na siedzeniu, a ja skupiona leję paliwo do baku, żeby nie podpaść nikomu, że kolejna 'wyedukowana' blondynka próbuje swoich sił z tak skomplikowaną maszyną. I wyobraź sobie, że jakiś cwaniak skorzystał z mojej głupoty i gwizdnął mi portfel, rozumiesz? Nie mam ani dokumentów, ani kasy, wyobraź sobie, jak musiałam się tłumaczyć płacąc za paliwo 'na piękne oczy'-zrobiłam przerwę na kolejne dwa głębokie oddechy.
-Ważne, że tobie nic się nie stało. Tylko te nieszczęsne dokumenty...- włączyła się Esther.
-Złożyłam zeznania na policji i przyjechałam tutaj, wyobraź sobie, że wszędzie cię szukałam, byłam nawet w campusie, nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby cię tam szukać, ale nikt nie wiedział gdzie jesteś.-dokończyłam, po czym spojrzałam zdezorientowana, na chłopka stojącego przez cały ten czas obok blondynki.-Chyba przeszkodziłam.-zawstydzona nieco wycofałam się.
-Nie, nie, długa historia opowiem ci w domu-uśmiechnęła się Esti- uh, przepraszam Pauline Harry, Harry Pauline- przedstawiła nas sobie.
-Nie macie teraz zajęć? Mnie już nie wpuścili, podpadłam na wstępie- dodałam zwątpiona, po czym zaczęłam zbierać długopisy i kilka pierścionków, które niefortunnie wypadły z torebki.
-Nie, to znaczy, ja zaraz udaję się na wykłady-odparł Harry- ale koleżanka wraca do domu, wskakuje do łóżka i odpoczywa- uśmiechnął się słodko w stronę zielonookiej.
-Jak to?-zapytałam szybko.
-Niefortunny upadek, nieważne-zbagatelizowała Ess.
-Jeszcze raz najmocniej cię przepraszam-powiedział niskim głosem chłopak, chwytając Esther za ramię.
-Mówiłam ci, starczy tych przeprosin- uśmiechnęła się, po czym dała mi do zrozumienia, że nic strasznego się nie stało.
Nie minęło parę minut, a u boku młodzieńca pojawił się uśmiechnięty od ucha do ucha blondyn.
-Cześć stary, dobrze, że jesteś.- poklepał go po ramieniu- to jest właśnie Niall, Niall Pauline i Esther, którą poturbowałem. Blondyn zasalutował nam i zwrócił się do Hazzy.
-Niall będzie potrzebował twojej karty studenckiej, żeby cię zwolnić- powiedział melodyjnym głosem, a dziewczyna wykonała jego polecenie.
-Stary, jak będziesz ją zwalniał, to napomnij coś o mnie, żeby mi godziny nie przepadły- zawołał do niego, kiedy ten już w podskokach udawał się do dziekanatu.
-Pewnie, dla ciebie wszystko-odwrócił się w naszą stronę i wysłał mu kilka buziaczków.
Harry zaczerwienił się.
-I jak tu wychodzić z takim czubkiem do ludzi- zaśmiał się, wziął Ess pod rękę i jak przypuszczam udali się w stronę parkingu.
Niestety moje próby przekonania wykładowcy, żeby jednak pozwolił mi wejść na salę na nic się nie zdały. Musiałam się z tym pogodzić, że po takiej wpadce jestem już na straconej pozycji. Mam nadzieję, że jutro nic nie stanie mi na przeszkodzie i zjawię się tutaj na czas.
Nie ma co, fajnie zaczęłam- pomyślałam i skierowałam się w stronę wyjścia. Niestety szkoła była tak olbrzymia, że musiałam skorzystać z okazji, jak to mam w zwyczaju i w przecudownym stylu się zgubić. No, bo przecież byłby to szczyt szczytów, gdybym wyszła z budynku, jak normalny człowiek. Wyciągnęłam broszurę z mapką campusu, zamiast college'u i błądziłam podwójnie długo. Tyle nieznajomych twarzy, tak olbrzymi budynek, a ja taka bezradna. Esti to ma szczęście, od razu nawiązała znajomość, przez przypadek-tak to fakt, ale ja pewnie nie dopuściłabym do większej wymiany zdań niż: nic się nie stało, poradzę sobie, do wiedzenia..  nie potrafię nawet zapytać o drogę, bo za pewne zaczęłabym się jąkać. Fakt faktem do odważnych to ja nie należałam, a tym bardziej do otwartych ludzi, zawsze jako ostatnia odzywałam się w towarzystwie, a moje rozmowy z nowo poznanymi osobami wyglądają mniej więcej tak, jakby ktoś ucinał mnie w połowach wyrazów. Wolałam nawet nie próbować.

***

     Około 14 wyszłam ze szkoły- jakimś cudem, niebiosa nade mną się zlitowały-pomyślałam i udałam się w stronę cukierni, która była oddalona od całego kompleksu o mniej więcej 20-30m. Pewnie był to jeden z punktów, który uczeń realizuje w ciągu dnia- przecież w filmach zawsze tak jest, no nie? Lata tradycji, to pewnie tam wszyscy przesiadują po wykładach i wszelkich zajęciach praktycznych-rozmyślałam. Otworzyłam szklane drzwi, miałam rację ludzi co niemiara, każdy uczył się w gronie swoich znajomych, podręczniki tu i tam, brawowało tylko wspólnego ksera. Udałam się do kasy, by złożyć zamówienie. Przyglądałam się tym wszystkim misternie udekorowanym wypiekom, tak pysznie wyglądającym deserom i lodom. W końcu przeniosłam swój wzrok, by złożyć zamówienie i kogo spotykam? Tak, właśnie mojego sąsiada od brownie. Nie dałam po sobie poznać, jak bardzo ucieszyłam się na widok znajomej mi osoby, bo wyglądałoby to co najmniej dziwnie, lecz skierowałam wzrok na plakietkę widniejącą na jego jakże uroczym różowo-białym, estetycznym wdzianku. „ZAYN”-przeczytałam pod nosem.
-Przepraszam? Ekhemm! Przepraszam? Mogę przyjąć zamówienie?-zapytał z lekkim zdenerwowaniem w głosie.
-Przepraszam. Tak, poproszę sernik wiedeński i kawę.-wymruczałam pod nosem.
-Duża, mała, czarna, biała, parzona, rozpuszczalna...-zaczął wymieniać, jakby w transie. Zagubiona odpowiedziałam, że jednak poproszę herbatę z cytryną, gdyż przypuszczałam, że nad nią nie będzie się tak rozwodził.
-Dobrze, przyniosę do stolika.-powiedział od niechcenia, z irytacją w głosie.
No tak-pomyślałam-nie można powiedzieć, że jest do tej pracy stworzony, ale fakt faktem fartuszek dodaje mu uroku-zaśmiałam się po nosem i wybrałam stolik. Rozłożyłam sobie na nim mapkę college'u i odcinek po odcinku studiowałam każdy zakamarek, by jutro jako tako odnaleźć się, a przynajmniej potrafić wydostać się z budynku.
-Proszę.-odpowiedział surowo, podając mi zamówiony deser.
-Przepraszam, za swoją obecność- odburknęłam w podobnym tonie i wróciłam do swojego planu.
-Gdybyś była na moim miejscu nie byłoby ci tak wesoło- odwrócił się na pięcie i podążył w kierunku stoiska.
-Podziękuj mamie za brownie.- zawołałam. Ten wzruszył ramionami, ale widać było zaciekawienie w jego oczach i lekkie niedowierzanie.
Ciasto było pyszne. Kończyłam właśnie dopijać moja herbatę, kiedy do lokalu wszedł wesoło, wcześniej poznany Niall. Od razu w kawiarni zrobiło się głośno, blondyn przybijał z wszystkimi piątki, witał się, po czym energicznie podskoczył do kasy, tam zamienił kilka zdań z Zayn;em i nie uwierzycie, na twarzy bruneta pojawił się szczery uśmiech.
-To co zawsze!-rzucił z szerokim uśmiechem i usiadł z pewną grupką ludzi. Najwyraźniej jest tu stałym bywalcem, skoro wzbudził swoim przyjściem tak wielki entuzjazm. Bad boy, bo takie sprawiał wrażenie, rozpromienił się, zaczął żartować i wygłupiać się. Widocznie ten niepozorny blondyn potrafi zdziałać cuda.
     Zapłaciłam i niepostrzeżenie wyszłam z cukierni. Wsiadałam właśnie do samochodu, kiedy to odczytałam na komórce, że mam 17 nieodebranych połączeń od Esther.


*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

Rozdział pozostawia wiele do życzenia, no ale cóż.
Serdecznie dziękuję :)
Pozdrawiam.
Pola xx

6 komentarzy:

  1. Z rozdziału na rozdział bardziej mi się podoba! ;D Cudo! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne *.* czekam nn :>
    @madziulka123_1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zapraszam do siebie :) http://stolemyheeeart.blogspot.com/

      Usuń
    2. Pewnie, z miłą chęcią zajrzę i poczytam ;)

      Usuń
  3. no no no :D musze przyznac ze z rozdzialu na rozdzial coraz bardziej sie wkrecami i robi sie coraz fajniejsze :) a to ze wymyslacie na bieżąco na zmiane urozmaica jeszcze bardziej fabule :D wielki PLUS !!!! Buziaki @AliceeOfficial :*:* xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  4. 51 year-old Software Test Engineer III Xerxes Doppler, hailing from Dolbeau-Mistassini enjoys watching movies like "Hamlet, Prince of Denmark" and Air sports. Took a trip to Hoi An Ancient Town and drives a Alfa Romeo 6C 1750 Supercharged Gran Sport Spider. przeczytaj

    OdpowiedzUsuń