- Jeszcze 1 km prosto, potem w lewo i już będzie widać mój dom.
- Z głową już lepiej?
Spytał Harry patrząc jednocześnie na jezdnię.
- Troszkę boli, ale przestanie, musi nie ma wyjścia!
Harry oderwał na chwilę swój skupiony na jezdni wzrok, spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
- Bardzo fajną masz koleżankę.
- I jaką ładną!
Powiedziałam to z uśmiechem spoglądając jednocześnie na twarz Harrego.
- I wiesz jest wolna! a na dodatek mam jej numer komórki więc jeśli ładnie poprosisz to nawet mogę ci go dać.
Harry wybuchnął lekkim śmiechem.
- Ty tak zawsze szukasz drugich połówek dla swoich znajomych czy tak z zawodu jesteś swatką?
- Bardziej z powołania ;p Wiesz ktoś w końcu musi, bo ta laska jest taka nieśmiała, że jak nie kopnie się ją w tyłek to się dziewczyna nie ruszy.
Rozmawialiśmy tak jeszcze przez chwile bo nagle za rogu wyłonił się mój dom.
- Aaa to tu! Jesteśmy na miejscu!!
- O to niedaleko was mieszka mój przyjaciel Zayn.
- Nie znam gościa, ale wiesz mieszkam tu od wczoraj więc jeszcze nie zdążyła poznać nikogo.Harry wyszedł z samochodu, okrążył go szybko i otworzył mi drzwi. Następnie pomógł mi z niego wysiąść i dojść do drzwi, gdy już przy nich staliśmy ja odwróciłam się w jego stronę i mu podziękowałam.
- Harry naprawdę dziękuję Ci za wszystko! No może nie tak zupełnie za wszystko.
Dodałam głaszcząc się po głowie.
- Nie ma za co! Cała przyjemność po mojej stronie.
Powiedział z uśmiechem na ustach, patrzyliśmy na siebie przez chwilę gdy nagle Harry wziął moją dłoń w swoje ręce, uniósł ją i pocałował. Mnie lekko zamurowało, można powiedzieć, że w XXI wieku rzadko kiedy spotyka się mężczyznę, który jeszcze całuje kobietę w rękę, ale nie zaprzeczę było to bardzo miłe.
- A ty zawsze jest taki szarmancki?
- A tak z powołania. Wiesz ktoś w końcu musi.
Powiedział te zdanie naśladując mnie, mimowolnie się zaśmiałam gdyż wyszło mu to po prostu genialnie! Nagle usłyszeliśmy głos dzwonka, Harry wyjął telefon z kieszeni i odczytał wiadomość.
- Wybacz Esther, ale muszę już iść Niall mnie potrzebuje!
- Spoko, pewnie leć!
Powiedziałam z uśmiechem na ustach.
- Ale obiecuję, że następnym razem kiedy się spotkamy to dłużej porozmawiamy!
Dodał szybko Harry a następnie mnie przytulił na pożegnanie i poszedł w stronę swojego samochodu. Ja odprowadziłam go wzrokiem a następnie zaczęłam szukać kluczy w torebce, ale jak to zawsze bywa w damskich torebkach. Miałam tam kosmetyczkę, zeszyty, książki, zapasowe kluczyki od samochodu Paulci, apteczkę, kilogram cukru, owoce a tych przeklętych kluczy do domu BRAK!! Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Pauline, ale ona JAK ZWYKLE nie odbierała telefonu!! Matko, czy ja dożyję takiego dnia, w którym ta dziewczyna odbierze ten zasrany telefon!? Po co ona w ogóle go ma?? Chyba tylko po to by siedzieć a nim na necie kiedy laptop jej się zepsuje. Dzwoniłam do niej chyba 15 razy, ale dalej nic..cisza. Zrezygnowana usiadłam na ziemi, "GENIALNIE!!" pomyślałam. Pierwszy dzień dorosłego życia a ja już spóźniłam się na zajęcia, oberwałam w łeb i nie mogę wejść do mojego domu. Po prostu SUPER !! Siedziałam tak gdy nagle przejechałam ręką po spodniach i poczułam, że coś mam w kieszonce od spodni. Szybko włożyłam tam rękę i wyjęłam z niej klucze. JA SIĘ PYTAM ile moja mama musiała się śniegu najeść, że urodziła takiego bałwana jak ja, co!? Szybko weszła do domu, bo nie marzyłam teraz o niczym innym jak tylko o łóżku! Miałam ochotę położyć się i przespać cały tydzień. Weszłam do kuchni, wzięłam jabłko do ręki bo jak zwykle cały dzień nic nie jadłam. Gdy go już zjadłam i miałam ochotę iść spać usłyszałam dzwonek do drzwi. Lekko zdziwiłam się gdy w drzwiach ujrzałam policjanta.
- Dzień dobry czy to w tym domu mieszka Pani Pauline? - Tak, a co się stało?
- Zgłoszono kradzież portfela.
- Tak, przyjaciółka coś wspominała mi o tym.
- Udało nam się go odzyskać.
- To świetnie! Ale jej w domu nie ma.
- Nic nie szkodzi Pani jest współlokatorką więc możemy go pani wręczyć.
- O dziękuję Panu bardzo!
Powiedziałam z uśmiechem na ustach. Policjant odwzajemnił uśmiech, dał mi jakiś świstek do podpisania, pożegnał się ze mną i ruszył w stronę radiowozu. Ja zamknęłam drzwi i otworzyłam szybko portfel w celu sprawdzenia czy nic nie zginęło. Z tego co zauważyłam to karta do bankomatu była, dowód i prawko też jedyne co zginęło to 20 funtów w papierku. Bałam się, że będzie o wiele gorzej. Odłożyłam portfel na stół w salonie i już chciałam się położyć na kanapie, gdy do domu wbiegła Paulcia
- Esti co się stało!!
Zapytała przerażona
- Do baaaaaardzo długa historia.
Odpowiedziałam jej po czym położyłam się jak długa na kanapie.
Z góry przepraszam za wszystkie błędy, ale ten rozdział pisałam szybko po przyjeździe z Wiednia. Pozdrawiam i oczywiście czekam na wasze komentarze ;)
Buziaczki, Nesti xx
Buziaczki, Nesti xx
Ten zwiastun jest boski! Tak samo jak rozdział nie mogę się już doczekać następnych części :D!
OdpowiedzUsuńŚwietne :) Czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuńCudo! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! ;D
OdpowiedzUsuńZajebiste!
OdpowiedzUsuńRozdział świetny jak i zwiastun;) Czekam na ncz!
OdpowiedzUsuńwspaniałeeeeee.. ;))
OdpowiedzUsuńjesteś najlepsza !! <3
~ @angelkaaaa_13
zajebisty :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ----> http://lovehatefriendshipfame.blogspot.com/
@ania95_official
Dzięki ;) W wolnej chwili oczywiście wpadnę na twojego bloga i go przeczytam ;)
Usuń